Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau

pod koniec XX wieku odwiedzało rocznie około 600 000 tysięcy zwiedzających, w tym połowa spoza Polski , w 2006 było  ponad milion, a w 2016 – 2 miliony! Zadziwiające statystyki. Potwierdzają, że to najczęściej odwiedzane w Polsce muzeum i instytucja kultury, a w Europie najbardziej znany niemiecki obóz nazistowski. Jak to zrozumieć? Trzeba tam być.

Takie doświadczenie zostało nam dane . W poniedziałek, 4 lutego, wszystkie klasy gimnazjalne i ósma klasa szkoły podstawowej  zwiedzały były niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady.  Utworzony staraniem więźniów działa od 1947 roku, aby po wsze czasy  stanowił Pomnik Męczeństwa Narodu Polskiego i innych Narodów. Każdy zna bramę prowadzącą do obozu z napisem „Arbeit macht frei”. Kiedy przeszliśmy tamtędy, ogarnęła nas groza tego miejsca. Od tej chwili słuchaliśmy w ciszy i skupieniu, oglądaliśmy : najpierw budynki, potem pomieszczenia więzienne, celę śmierci i kacet, zdjęcia więźniów (początkowo takie wykonywano). Czytaliśmy nazwiska, informacje o tym, jak znakomitych ludzi tu zamordowano. Potem dowiedzieliśmy się ze wstrząsających rysunków, jak wyglądał dzień więźnia. Potem, jak pracowali więźniowie i jak ich uśmiercano. Obóz stał się miejscem masowej zagłady narodu żydowskiego, pochłonął ponad milion żydowskich istnień. Potem jeszcze Birkenau-fabryka śmierci. I los dzieci….

Szliśmy w ten zimowy dzień ciepło ubrani a jednak marznący, nie tylko od wiatru i śniegu. To serca lodowacieją , kiedy słyszy się o  bestialstwie nie do pojęcia. Mijaliśmy innych zwiedzających, na żadnej twarzy nie było uśmiechu, wszystkie skupione, jakby ścięte grozą.

I my szliśmy w ciszy, nawet największe gaduły zamilkły. Wrażeniami dzieliliśmy się następnego dnia. Przewodnik przypomniał słowa więźnia, późniejszego Noblisty, Primo Leviego :” To się  jednak wydarzyło, a zatem znowu   może się wydarzyć”. Dobrze, że tylu ludzi         z całego świata tu przyjeżdża, dobrze, ze zdobywają wiedzę i przeżywają, dobrze, że i my tam byliśmy…